Modelarstwo redukcyjne

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki
Home Modele Galerie modeli Zero w dżungli - relacja

Zero w dżungli - relacja

Email

A6M Zero to samolot owiany tajemnicą, budzący wielki niepokój Amerykanów i zarazem mit doskonałości początku wojny. Zdobycie lekko rozbitego Zero na Aleutach w lipcu 1942 - ale nadającego się do naprawy i testów - stanowiło przełom w rozwianiu tej legendy i przyczyniło się do opracowania skutecznej taktyki walki z nim, jak i wypracowania właściwej koncepcji projektowania nowych amerykańskich samolotów myśliwskich.

Zdjęcie przedstawia odnaleziony A6M2 na Aleutach (zdjęcie: Wikipedia).

Z czasem rozbite Zera przestawały wzbudzać sensację i zainteresowanie, a wiele z nich odnajdywanych jest do dzisiaj w różnych rejonach Pacyfiku.

Niektórym poświęcone są takie strony internetowe jak:

http://www.pacificwrecks.com, http://www.j-aircraft.com czy też http://www.pacificwrecks.com

Można tam zobaczyć wiele interesujących zdjęć, które były dla mnie inspiracją do budowy dioramy.
Aby stworzyć model rozbitego w dżungli samolotu wykorzystałem zestaw Hasegawy: A6M2 w skali 1/48.
Prace rozpocząłem od niestandardowego pocięcia części wyprasek i wstępnego oklejenia ich folią aluminiową imitującą uszkodzone poszycie samolotu.

 

Postanowiłem również wywołać złudzenie uszkodzonej powłoki lakierniczej z widocznymi śladami znacznej korozji, efekt napuchniętej farby i ślady mchów, jako że uszkodzony samolot po części będzie zanurzony w wodzie.

 

Wykonałem uszkodzone i miejscami wypalone wnętrze.

 

Ten efekt wypalenia i korozji osiągnąłem dzięki mieszaniu farb Humbrol o numerach: H-106 i H-100 z dodatkiem koloru czarnego. Jednak podstawowym kolorem była tu zieleń i od niej również całe malowanie rozpocząłem. Ponadto dodałem mocno rozcieńczone odcienie szarości z odrobiną błękitu Humbrol H-109, imitując w ten sposób popiół.

Następnie zabrałem się za wykonanie uszkodzeń elementów konstrukcyjnych szkieletu skrzydeł i zniszczonej, pogiętej miejscami struktury ich powierzchni

 

A po zmontowaniu w całość...

 

...i zainstalowaniu śmigła oraz ram osłony kabiny...

 

...rozpocząłem malowanie kolorem zielonym, a następnie czerwonobrązowym. Ten ostatni, widoczny jest na wielu wrakach, a także można go dostrzec na wyeksploatowanych samolotach bojowych. W skutek utleniania się wierzchniej warstwy powłoki lakierniczej odkrywany był lakier podkładowy stosowany na A6M2 (w kolorze brunatnym)

 

Następnie położyłem filtry

 

a po nałożeniu kilku warstw transparentnej farby, zróżnicowałem nieco malowanie, dodając wiele pochodnych kolorów podkładowej czerwieni i aluminium. Zaplanowałem również użycie pigmentów (retusz), ale dopiero w końcowej fazie, gdy model zostanie ustawiony na makiecie.

 

Kolejnym krokiem było przygotowanie makiety - fragmentu dżungli.

 

Widoczny poniżej kolor roślinności nie jest ostateczny - te elementy malowałem później

 

(na etapie pokazanym na powyższych zdjęciach model nie jest jeszcze umocowany na stałe).

Po przeanalizowaniu archiwalnych zdjęć, doszedłem do wniosku, że konieczna jest wymiana owiewki i wiatrochronu. Zastosowana dotychczas miała zbyt grube ramy w porównaniu z widocznymi w oryginalnych samolotach (jak i wrakach).

 

Roślinność wykonana

 

Model umieszczony na makiecie, przygotowany do zalania wodą

 

Imitację wody zrobiłem z żywicy poliestrowej zakupionej w markecie budowlanym. Tego typu żywica ma żółte zabarwienie. Utwardzacz (w postaci pasty w tubce) ma kolor czerwony. Skutkiem jest pomarańczowa barwa utwardzonego komponentu (wody na dioramie). Przełamałem nieznacznie tę barwę, dodając parę kropli zielonej emalii Humbrol. Dawkowanie lakierów zmienia nieznacznie zabarwienie, jednak powoduje zmętnienie mieszaniny. Chcąc uzyskać wodę w kolorze zielonym lub błękitnym należałoby zakupić i zastosować żywicę całkowicie bezbarwną. Jednak w przypadku mojej dioramy błotnisto-czerwonawe zabarwienie całkowicie mnie satysfakcjonuje.

 

Efekt końcowy:

Zapraszam do GALERII gotowej dioramy.

Tekst i zdjęcia dioramy: Piotr Gładki

(zdjęcie tytułowe: pacificwrecks.com)