Modelarstwo redukcyjne

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki
Home Marketing i sponsoring modelarski

Marketing i sponsoring, a obyczaje i etyka modelarska

Email


Polskie imprezy modelarskie powoli zyskują należną im oprawę sponsorską i patronacką. Niestety, jak pokazuje doświadczenie, nie tylko decyzje sędziowskie, ale także i nagrody bywają źródłem niesnasek i niepotrzebnych internetowych dyskusji, kładących się  cieniem na wyniesione wrażenia z modelarskiego spotkania. Czasami także mogą być powodem poważnych kłopotów dla  organizatorów i powodować  skrajnie  negatywne opinie uczestników. Może zastosowanie standardów wypracowanych w  wyniku wieloletniego zdobywania doświadczenia przez naszych kolegów z Unii Europejskiej na przyszłość ułatwi organizatorom polskich konkursów uniknięcie kłopotliwych sytuacji i  negatywnych komentarzy po  imprezach modelarskich.

Zachęcam wszystkich zainteresowanych do komentowania, zadawania pytań, wyrażania swojej opinii i  polemiki z tezami zawartymi w niniejszym artykule. Listy proszę przesyłać na adres redakcji: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć. lub bezpośrednio do autora: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

Zanim przystąpię  do omawiania zagadnień związanych z nagradzaniem i rolą sponsora, trzeba koniecznie uświadomić sobie, co jest ISTOTĄ rywalizacji w modelarstwie redukcyjnym, bowiem w polskich realiach zaczyna się dziać coś, co niebezpiecznie  odbiega od obyczajów i standardów światowego modelarstwa.

Stąd pierwsza kwestia - co jest nagrodą w konkursie modelarskim lub wyróżnieniem  podczas festiwalu modelarskiego? Zagadnienie to  zawsze rozwiązuje w jednych krajach konkretny paragraf regulaminu imprezy, a w innych zaś niepisany – ale  surowo przestrzegany - obyczaj. Otóż nagrodą ZAWSZE JEST TYTUŁ! TYLKO TYTUŁ zdobyty w rywalizacji! Ten tytuł może brzmieć różnie. Może to być np. „zwycięzca klasy” lub „najlepszy w klasie” albo stopniowany przymiotnik od „wysoka jakość”, poprzez „bardzo wysoka jakość”, do „najwyższa jakość”, jeśli  rywalizacja ma znamiona  sportowe (jak np. w większości imprez IPMS w Wielkiej Brytanii). Może  to być także „wyróżnienie specjalne” jeśli mamy do czynienia z  festiwalem (tak się dzieje często we Francji) i podczas większości imprez AMS. Ile takich tytułów przyznaje się w danej klasie - zależy to od  organizatora (i jego możliwości finansowych), ale zawsze kryteria przyznawania są ściśle  zdefiniowane PRZED imprezą i podane do publicznej wiadomości uczestników na długo przed rozpoczęciem imprezy (Internet).

Z uzyskanym tytułem związana jest jego materialna identyfikacja, stanowiąca dla  jego zdobywcy jedynie formę materialnej PAMIĄTKI - coś na kształt „legitymacji” dla modelarza, dowodzącej, że ten tytuł mu przyznano! Co nią może być? Zawsze jest to albo medal, albo statuetka, albo plakietka, albo puchar, a czasami... jedynie dyplom. Materialna egzemplifikacja zdobytego tytułu najczęściej NIE MOŻE mieć wysokiej wartości finansowej. Do tej pory poznałem tylko cztery imprezy, na których przyznaje się  do uzyskanego tytułu przedmioty  o wysokiej wartości materialnej. Są to w dwóch przypadkach medale wykonane ze złota (Szwajcaria i Hiszpania), w jednym przypadku (Portugalia) statuetka będąca  wyrobem jubilerskim i  w jednym przypadku przedmiot antykwaryczny (Włochy). Jednak  warto zauważyć, że  żaden z tych przedmiotów nie ma wartości użytkowej i choć jest kosztowny w sensie wytworzenia, to także jego wartość sprzedażna jest raczej nieistotna (zarówno przedmiot antykwaryczny jaki i statuetka jubilerska mają zabezpieczenie w postaci cenzury zabraniającej  zbycia w sposób legalny, a  złote medale nie mają wartości kolekcjonersko-numizmatycznej).

Jedna z najcenniejszych światowych nagród w konkursach modelarskich - „Maxi Dolphin” Swarovskiego  - Best of show portugalskim ModelTroya.
W europejskich konkursach do tytułu zwycięzcy jako „nagrody” przyznaje się najczęściej puchary...
...lub medale. Tu słynny złoty medal Concours du General de Jomini przyznawany podczas Eurominiatures w szwajcarskim Payerne (zdjęcia: Andrzej Ziober).

I tu wkraczamy w sferę swoistej obyczajowości  odnośnie tego, co potocznie zwykliśmy nazywać nagrodami konkursowymi, a co w istocie jest w mentalności zachodniego modelarza jedynie pamiątką  uzyskanej oceny wyrażonej stosownym tytułem. Otóż  zadbano i  ZAWSZE SIĘ TEGO PRZESTRZEGA zarówno w konkursach IPMS jak i większości innych organizacji modelarskich, by owe „nagrody” nie tylko nie miały wartości sprzedażnej, ale nigdy nie miały również wartości użytkowej (z wyjątkiem, który będzie później opisany). Chodzi bowiem o to, żeby prestiżu imprez modelarskich nie budować w oparciu o wysokość finansowych apanaży związanych ze zwycięstwem, jak to ma często miejsce np. w większości dziedzin sportu zawodowego, lecz w oparciu o autentycznie wysoki poziom  rywalizacji, uzależniony wyłącznie od umiejętności samych uczestników. Powstaje pytanie, dlaczego przyznaje się tak  mało efektowne finansowo postaci „nagród”. Przecież w większości krajów zachodnich zdobycie nieporównywalnie większych, niż w naszym kraju środków finansowych na zakup  cennych nagród jest o wiele łatwiejsze. Chodzi o to, żeby te „pamiątki” nie były traktowane przez modelarzy jako nagrody sensu stricte. Nie nagroda ma bowiem przyciągać uczestników do imprezy, lecz  jej  charakterystyczna atmosfera, którą mają tworzyć sami uczestnicy, a organizatorzy mają im w tym pomagać i zabezpieczać logistycznie całe spotkanie modelarskie. Na tym i tylko na tym ma polegać urok modelarskich imprez, a nie na  nadziei „obłowienia się”! I tak np. podczas  amerykańskich Nats. Conventions,   które są największą i najstarszą w świecie imprezą w modelarstwie redukcyjnym, surowo zabrania się, aby jakiekolwiek przedmioty stanowiące dodatek do uzyskanego tytułu miały wartość nie większą, niż  100 USD (dla niezorientowanych w amerykańskich realiach – ta kwota to w USA odpowiednik  kosztu obiadu na dwie osoby w  restauracji średniej klasy), w szczególności zabrania się nagród finansowych w formie czeków, bonów handlowych, stypendiów etc. choć takie byłoby tam najłatwiej pozyskać od licznych sponsorów.

A teraz wyjątek wspomniany wcześniej. Dopuszcza się nagrody mające wartość użytkową – ale też jedynie w formie dodatku do tytułu - w klasach JUNIORÓW.  Tymi nagrodami mogą być  jednak WYŁĄCZNIE wyroby ułatwiające dziecku rozwijanie zainteresowań modelarskich. Mogą to być modele, narzędzia modelarskie itp. Jeśli jest to książka, to może to być albo podręcznik modelarstwa, albo monografia do wykonania jakiegoś modelu, ale nie mogą to być np. jakieś modne Przygody Harrego Pottera, czy coś w tym rodzaju.

Środki na wyróżnienia uzyskuje się od sponsorów

I w tym miejscu przechodzimy do  zagadnienia, jakie ma prawa sponsor – co mu wolno, a czego nie wolno i czego mu po prostu nie wypada robić w działalności marketingowej „pod płaszczykiem filantropii”.

W  rożnych krajach Europy Zachodniej obowiązują  różne zwyczaje. W jednych krajach sponsor może   rozwiesić swój baner, w innych już mu  tego nie wolno zrobić. W takim przypadku nazwy firm sponsorskich są uwidocznione na specjalnej planszy (oraz w wykazie na  stronie internetowej imprezy) i to jest najczęściej jedyne miejsce, gdzie taka nazwa sponsora  może  zaistnieć. Niekiedy jeszcze  dopuszcza się na statuetce, medalu, etc. napis  „sponsored by”... i tu nazwa firmy lub instytucji, która zafundowała ten przedmiot.

Czy sponsor w charakterze nagrody może ufundować jakiś własny wyrób np. wydawca książkę, producent lub dystrybutor modeli – zestaw do sklejania, wytwórca kalkomanii – swoje wyroby itd. itp.?

Może, ale wtedy NIE SĄ to  przedmioty rozumiane jako „nagrody”, lecz jako podarunki DODANE do właściwego wyróżnienia. O TE PODARUNKI NIKT NIE RYWALIZUJE!!!!! Jednak tę formę reklamy, adresowanej tylko do zwycięzców w konkursie, sponsorzy wykorzystują w niewielu krajach i jak wcześniej napisałem, jest ona adresowana głównie do dzieci! Taki rodzaj  nagrody sponsorskiej dla osób dorosłych w większości krajów - jeśli nie jest po prostu NIEDOPUSZCZALNY - to na ogół uznawany jest  za zwyczajny „obciach” zbyt nachalnej reklamy! A co wtedy robią  dorośli modelarze „z klasą”, gdy zostaną obdarowani taką „nagrodą”? Otóż najczęściej zaraz oddają ją do dyspozycji organizatora, żeby podarował ją jakiemuś dziecku!  Dlatego sponsorzy wolą unikać tego rodzaju sytuacji, nawet wtedy, gdy regulamin imprezy im na to pozwala. I po prostu fundują jakiś puchar (co ciekawe, często jest to puchar przechodni, nie do zdobycia na stałe!). Natomiast dobrze odbierane są reklamówki wypełnione gadżetami od sponsorów. Są to na ogół jakieś kalkomanie, blaszki, żywice, czasami katalogi lub egzemplarze gazet albo książek (ale w tym przypadku nie jakieś stare zwroty wydawnicze, lecz najnowsze wydania, jeszcze niedostępne na rynku). Reklamówka firmy wypełniona zwrotami wydawniczymi sprzed lat też uznana byłaby za totalny obciach i dowód na to, że  firma jest kiepska, skoro rozdaje zwroty wydawnicze.  Wszystko to pakowane jest w torebkę i wydawane KAŻDEMU uczestnikowi imprezy za darmo podczas dokonywania opłaty rejestracyjnej. NIGDY NIE ROBI SIĘ TEGO w czasie uroczystego zakończenia imprezy. Coś takiego, żeby sponsor  reklamował się swymi wyrobami w czasie uroczystości prezentowania zwycięzców uznano by już nawet nie za ów obciach, ale za zwyczajne chamstwo, bo w czasie wręczania nagród  JEDYNYMI „bohaterami” mają by wyłącznie  zwycięzcy konkursów. W tym momencie imprezy sponsor ma jedynie prawo oczekiwać  podziękowań od organizatora imprezy (robi się to na ogół podczas oficjalnych podziękowań) i oklasków od uczestników.

Tamiya - wielki światowy potentat rynku modelarskiego często gości jako sponsor w konkursach. Ale zawsze jego stoisko jest bardzo skromne. Dwie białe gwiazdy na czerwono niebieskim tle uznawane są za wystarczający  znak reklamowy.
Firmy i sklepy modelarskie podczas konkursów mogą reklamować się na własnych stoiskach, ale tylko w strefach handlowych.
Strefa handlowa, w której wystawiają się także sponsorzy, oddzielona jest zawsze od strefy konkursowej. Na zdjęciu wejście do strefy handlowej na Go Modeling w  Wiedniu (zdjęcia: Andrzej Ziober).

Czy sponsor może ufundować  coś niezwiązanego z tytułem wyróżnienia i nie będącego wytworem jego działalności produkcyjnej lub handlowej, czyli np. wydawca książek może ufundować komputer dla modelarza, a producent modeli np. kamerę cyfrową?

Nie może! Z powodów wyżej wyjaśnionych. A tu dodam jeszcze, że także dlatego, iż – jak wynika z wieloletnich doświadczeń  - takie  atrakcyjne materialnie wyróżnienia ZAWSZE psują atmosferę imprezy, wprowadzają element  zawiści i niezdrowej rywalizacji „o kasę”.  Tu mała dygresja - problemy i emocje, jakie rodzą się podczas naszych rodzimych konkursów to nie jest jakaś nasza specjalność narodowa. Z takimi  sprawami musieli się zmierzyć  wszyscy organizatorzy imprez modelarskich w świecie. Takie same problemy mieli Anglicy, Amerykanie, Hiszpanie, Włosi etc., etc. Tylko, że oni się z nimi zmierzyli dużo wcześniej, niż my i znaleźli stosowne rozwiązania. Choć mentalność i temperamenty ludzi w różnych krajach są różne – od spokojnych i „chłodnych” Brytyjczyków, aż do „rozdyskutowanych” Włochów – wszędzie  nagrody materialne o wysokiej wartości uznano ZA NIEWSKAZANE!!! I zrezygnowano z ich przyznawania, ograniczając  możliwości sponsorom, by socjotechnika i marketing nie przytłoczyły istoty  naczelnej zasady modelarstwa światowego „OD MODELARZY DLA MODELARZY”!!!!!

Co może być ciekawe, pierwszymi osobami, które podczas zachodnich konkursów zaprotestowałyby przeciw  takim cennym materialnie nagrodom byliby... SĘDZIOWIE!!! Kto choć trochę miał do czynienia z  zachodnimi sędziami modelarskimi, doskonale wie, że gdyby takiemu sędziemu kazano wyznaczyć kogoś do odbioru np. jakiegoś drogiego aparatu fotograficznego, laptopa, czy kina domowego lub innego tego rodzaju „niemodelarskiego gadżetu” to wysłałby takiego sponsora na imprezę charytatywną do supermarketu AGD!

Czy sponsor może wyznaczyć laureata sfinansowanej przez siebie nagrody?

Może, ALE TYLKO W JEDNYM jedynym przypadku. Tylko wtedy, gdy jest to jego jednostkowa nagroda. Jeśli są już dwie, a tym bardziej jeśli jest więcej takich nagród, to  ETYKA nakazuje mu przekazać  decyzję  sędziom konkursowym, których zawsze wyłania organizator!!!

Czy sponsor może mieć własnych sędziów?

Tak, ale tylko wtedy, gdy robi WŁASNĄ, niezależną imprezę i wtedy automatycznie staje się jej organizatorem. Choć muszę przyznać, że nigdy o takim ewenemencie nie słyszałem. Nawet, gdy swego czasu Tamiya robiła  swój wielki światowy konkurs modelarski (Tamiya Cup), to wolała ocenę powierzyć sędziom niezwiązanym z firmą – najczęściej byli to sędziowie oceniający w konkursach, które miały miejsce przy okazji lub razem z Tamiya Cup, wyznaczeni przez organizatora (czyli jakiś klub w danym kraju), któremu Tamiya powierzyła  przeprowadzenie imprezy. Nawet tak wielka i znana firma ograniczyła się jedynie do przekazania odpowiedniej liczby „nagród” (I TYLKO W FORMIE PUCHARÓW!), a ich dystrybucję WOLAŁA SCEDOWAĆ NA SĘDZIÓW NIEZALEŻNYCH!

Co jest dziś najmodniejszą formą autopromocji firm modelarskich?

Firmy często zatrudniają znane modelarskie twarze do prezentacji ich wyrobów – przykładowo Karel Padar  pokazujący wyroby Eduarda, czy Adam Wilder prezentujący, w jaki sposób używać „chemii” MIG-a. Znani modelarze podczas specjalnych sympozjów prezentują możliwości  wyrobów i zachwalają je wśród uczestników imprezy modelarskiej.

Podsumowując, można powiedzieć, że generalnie sponsorzy starają się, by ich działania marketingowe nie miały znamion  agresywnej reklamy, by były jedynie „w tle” imprezy modelarskiej. Na sali konkursowej (lub w strefie konkursowej, jeśli  cała impreza odbywa się w jednym pomieszczeniu) NIEMA MIEJSCA DLA sponsorów. Mogą natomiast reklamować się do woli na swoich stoiskach handlowych w  „strefie handlowej”, która zawsze jest bardzo wyraźnie oddzielona od strefy wystawienniczo-konkursowej. Ale za ten przywilej na ogół  słono płacą organizatorowi, a stawki za 1m. kw. powierzchni handlowej są  z góry ustalone, dostępne do publicznej wiadomości i pobierane z góry przez organizatora. Warto również wiedzieć, że opłaty za powierzchnie handlowe są pobierane niezależnie od tego, czy jakaś firma na imprezie występuje w roli sponsora, czy tylko przyjechała się zareklamować i sprzedać  swój towar w ramach giełdy modelarskiej. Rzadko dopuszcza się możliwość, że jakaś firma wynajęcie powierzchni handlowej „opłaca” towarem przeznaczonym na nagrody (w wielu krajach  nie pozwalają na to przepisy prawno-skarbowe), a nie konkretną kwotą pieniędzy wyliczoną z powierzchni, jaką wydzierżawiła. Jeśli ma to miejsce, to wtedy firma nie ma prawa funkcjonować w roli sponsora imprezy. Taki rodzaj „opłaty” jest zawsze rozumiany tylko jako przedsięwzięcie biznesowe pomiędzy daną firmą, a organizatorem imprezy.

Od przedstawionych tu zasad i obyczajów  związanych ze sponsoringiem  istnieją  oczywiście rozmaite odstępstwa. Mają one jednak najczęściej charakter incydentalny i związane są z imprezami o charakterze lokalnym, organizowanymi przez kluby nie mające wysokiej pozycji w danym kraju. Zasady, które przedstawiłem nie dotyczą także  krajów postkomunistycznych, które weszły do Unii Europejskiej. Tam jeszcze  nadal spotyka się dużą dowolność, która jednak ulega sukcesywnie ograniczeniom i zbliża się do zachodnich standardów wszedzie, gdzie modelarze częściej bywają  uczestnikami innych imprez zagranicznych i mają okazję zobaczyć, jak sprawnie działa ten „system” zależności i powiązań pomiędzy sponsorem, a  organizatorem konkursu.

Powyższy tekst nie ma na celu wywoływania dyskusji nad  tym, czy opisane w nim obyczaje są sensowne, czy nie są. Jego rolą jest jedynie pokazanie (z konieczności w sposób skrótowy) „jak to robią inni” - bez odnoszenia się do konkretnych realiów zależności i układów pomiędzy organizatorami imprez i sponsorami w Polsce. Napisany został dla jednych i drugich, dając im możliwość wykorzystania tej wiedzy w przyszłości. Wiedzy pozwalającej  zachować równowagę i rodzaj „złotego środka” na styku  interesów, jakie powinny przyświecać tym, którzy  przygotowują imprezy modelarskie i tym, którzy przyczyniają się do ich atrakcyjności, fundując  „pamiątki” dla jedynych bohaterów takich imprez, którymi ZAWSZE powinni być TYLKO MODELARZE!

(Rysunek: Radosław Jurczyk)

Andrzej Ziober

Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.