Modelarstwo redukcyjne

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki
Home Modele Relacje z budowy Spitfire | 1:33 | Karton - Aktualizacja 31.12.2011

Spitfire | 1:33 | Karton - Aktualizacja 31.12.2011

Email
Spis treści
Spitfire | 1:33 | Karton
Aktualizacja 31.12.2011
Aktualizacja 05.06.2012
Wszystkie strony
Aktualizacja 31.12.2011

Po wykonaniu tablicy przyrządów i po dokładnym wyschnięciu farby wewnątrz kadłuba modelu rozpocząłem przygotowania do kolejnego etapu budowy, którym było uzbrajanie kabiny pilota w cały osprzęt niezbędny do pilotowania Supermarine Spitfire. Jako że owiewka kabiny będzie w pozycji otwartej, musiałem zrobić wszystkie instalacje na wzór tych, które były w samolocie. Ważne jest, aby przewód lub kabel, który jest na pierwszym planie w kabinie, był rozciągnięty aż do miejsca gdzie nie będzie widoczny w gotowym modelu. Dzięki temu oglądający będzie odnosił wrażenie, że instalacja jest pociągnięta w całym modelu, a nie tylko w kabinie, czy sąsiednich segmentach. To jednak spowodowało, że musiałem postarać się poznać podstawy działania poszczególnych zespołów sterowania samolotem, ich doprowadzenia pneumatyczne, hydrauliczne, bądź elektryczne, co nie było proste i często zmuszało mnie do poszukiwań kolejnych zdjęć lub schematów konstrukcyjnych, które miały rozwiać moje wszelkie wątpliwości. Starałem się przy tym nie pominąć niczego, co było widoczne na zdjęciach archiwalnych. Wszystkie elementy wykonałem od podstaw, a z wycinanki nie użyłem żadnego. Kolejne wklejane części wcześniej malowałem i brudziłem. Oprócz koloru bazowego z farb modelarskich, o których pisałem wcześniej, używałem olejnych farb Talens Van Gogh dobierając kolory w zależności od tego, jaki efekt chciałem osiągnąć. Cięgna układu sterowania wykonałem z żyłki wędkarskiej o średnicy 0,06mm, pomalowanej na srebrno po przyklejeniu, a przewody i kable - z drutu miedzianego o odpowiedniej średnicy. Całość prezentuje się następująco:

 

W ten sposób prawa strona kadłuba była prawie gotowa. Lewą, mniej skomplikowaną, zrobiłem dość szybko.

 

Przed przyklejeniem lewej burty, musiałem jeszcze wykonać butle instalacji pneumatycznej wraz z przewodami. Niestety, nie są one widoczne na zdjęciu.

Ostatnim etapem budowy wnętrza kadłuba było wykonanie naciągu i pasów bezpieczeństwa pilota. Według strony http://spitfiresite.com/ we wczesnych wersjach Spitfire naciąg był podwójny. Nie wdając się w szczegóły wykonałem go tak, jak sugerował autor artykułu.

 

Następnie zajmę się oklejaniem poszycia zewnętrznego kadłuba. Będzie to chwila, kiedy okaże się, czy cały mój trud włożony w budowę wnętrza miał sens, czy nie. Zapraszam na kolejną odsłonę relacji.

Tekst i zdjęcia: Piotr Rowiński