Modelarstwo redukcyjne

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki
Home O prestiżu słów kilka... jeszcze

O prestiżu słów kilka... jeszcze

Email

Zachęcam wszystkich zainteresowanych do komentowania, zadawania pytań, wyrażania swojej opinii i  polemiki z tezami zawartymi w niniejszym artykule. Listy proszę przesyłać na adres redakcji: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć. lub bezpośrednio do autora: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

Okazuje się, że nawet taka - wydawałoby się - oczywista oczywistość, jaką jest budowanie prestiżu modelarstwa redukcyjnego w Polsce, wzbudza dyskusje. Każdy widzi bowiem inne sposoby tworzenia tegoż prestiżu.

Znamienne, że wśród internetowych dyskutantów żaden ze znawców tematu w swych wypowiedziach nie uwzględnił podstawowej kwestii, a mianowicie, że kardynalnym elementem budowy prestiżu modelarstwa redukcyjnego jest podejmowanie wysiłku, by WŁASNE modele robić maksymalnie najlepiej, jak się potrafi, a błędów w swych modelach, które zawsze się pojawią (zdarzają się nawet najlepszym wykonawcom) nie tłumaczyć – tu cyt. z jednego z postów na forum modelarskim: (...) zrobiłem tak, bo tak mi się podobało i nikomu nic do tego. Dla mnie to zabawa, a nie męczenie się z jakimiś częściami, które są o jeden milimetr większe lub mniejsze w oryginale (...)

Stawianie na pierwszym miejscu zabawowej formy modelarstwa w wypowiedziach publicznych (a każda wypowiedź na publicznym forum modelarskim też jest wypowiedzą PUBLICZNĄ!) budowaniu jego prestiżu raczej nie służy! Innymi słowy - dopóki modelarze o swoich modelach i modelach swych kolegów będą wyrażać się infantylnie lub wręcz obraźliwie w przestrzeni publicznej, dopóty tak samo będą traktowani przez innych! Trzeba więc zacząć dbałość o modelarski prestiż najpierw OD SIEBIE.

Natomiast jak należy tworzyć prestiż imprez modelarskich, to zagadnienie o wiele bardziej skomplikowane i nie sposób w tym miejscu omówić wszystkich aspektów i działań składających się na ten proces. W każdym bądź razie nie odbywa się to tak, jak chcieli by niektórzy, twierdząc, że [cyt.] ...najpierw ludzi do udziału w konkursach należy zachęcić nagrodami. Że, jak będą dobre nagrody, to przyjadą na imprezę dobrzy modelarze. Takie rozumowanie jest jedynie dowodem braku wiedzy o środowisku modelarskim. Nie chcąc powiedzieć, że moim zdaniem jest to pogląd obraźliwy dla polskiego środowiska modelarskiego. Sprowadza bowiem polskich modelarzy do poziomu ludzi zachłannych, oceniających świat jedynie przez pryzmat kasy, jaką da się wyciągnąć z każdego przedsięwzięcia. W moim odczuciu modelarze jako grupa środowiskowa mają o wiele więcej bezinteresowności w sobie. I z całą pewnością swej działalności nie postrzegają aż tak materialistycznie, by ocenę imprez opierać głównie o nagrodowe konfitury! Również głęboka wiara, że polskie środowisko modelarskie funkcjonuje diametralnie inaczej, niż te zachodnie, jest dowodem kiepskiej orientacji odnośnie realiów, w jakich ono się rozwija. My nie jesteśmy Marsjanami żyjącymi w oderwaniu od standardów europejskich, tylko jeszcze po prostu nie wszystkie te standardy udało się nam poznać i docenić ich wartość. Jedyna różnica dzieląca nas od naszych zagranicznych kolegów, to mniejsze doświadczenie w organizacji takich imprez. A te z kolei – na razie – jest wyłącznie skutkiem braku wzorców do porównania, wynikających właśnie z niewielkiego udziału Polaków w imprezach zachodnich. Za kilka lat, gdy polscy modelarze będą tak samo częstymi uczestnikami unijnych imprez, jak modelarze z krajów tzw. starej Unii, wtedy będzie łatwiej nie tylko merytorycznie (i konstruktywnie) dyskutować o prestiżu modelarstwa, ale łatwiej będzie wprowadzać go w życie.

Oczywiście można eksperymentować w oderwaniu od świata, przyjmując zasadę: niech się wszyscy uczą od nas, bo my jesteśmy tak nowocześni, że udział w modelarskich imprezach potrafimy przerobić – wbrew doświadczeniom całego świata – w jakiś biznes. Można wierzyć, że jesteśmy mądrzejsi, niż wszystkie inne nacje, które ewolucję imprez modelarskich w realiach gospodarki rynkowej przećwiczyły na wszystkie możliwe sposoby już dawno. Można również wierzyć, że te wszystkie inne nacje w ogóle nic nie ćwiczyły, tylko kompletnie bezmyślnie realizują zasady barona Pierre de Coubertin’a. Można sobie tkwić w takiej arogancji intelektualnej i nie przyjmować żadnych argumentów, a tym bardziej zasad kultury sponsoringu opracowanych dla dobra modelarzy w wyniku wieloletnich doświadczeń wszystkich krajów świata, tam, gdzie takie imprezy są organizowane. Można... tylko po co?

Andrzej Ziober

Do konkursu modelarskiego można dopuścić każdy wytwór modelarskiej wyobraźni – niestaranny lub wręcz niechlujnie zrobiony model, a nawet jakiegoś dziwoląga mającego niewiele wspólnego z modelarstwem redukcyjnym. Tylko, że takie modele pokonkursowej wystawie modelarskiej nie dostarczą prestiżu. W przypadku dużej liczby kiepsko wykonanych modeli mogą wręcz skompromitować imprezę...

...natomiast takie modele z całą pewnością wzbudzą nie tylko uznanie widza, ale także podziw dla precyzji i talentu wykonawców. Duża liczba starannie wykonanych modeli z pewnością podniesie prestiż imprezie, więc gdy faktycznie zależy nam na prestiżu dla modelarstwa, to warto zacząć od siebie, przykładając się do pracy nad każdym modelem i ciągle doskonalić swe umiejętności

Forma prezentacji modelu też nie jest bez znaczenia. Model samolotu można pokazać na eleganckiej podstawce wykonanej artystycznie i wtedy jego odbiór będzie o wiele bardziej poważny, niż nawet przyzwoicie wykonany model postawiony na przykładowym drewienku (niczym kotlet przygotowany na bitki) lub – jak to najczęściej bywa podczas naszych konkursów – bezpośrednio na karcie zgłoszeniowej

U nas w kraju raczej nie można zobaczyć modeli wyeksponowanych w specjalnie do tego celu stworzonej scenografii – tak, jak na załączonych przykładowych zdjęciach. A przecież widz takie formy prezentacji - nawet jeśli nie kojarzą się mu jeszcze z prestiżem wydarzenia wręcz artystycznego - to w każdym bądź razie zawsze gędzie odbierał jako coś bardziej poważnego, niż tylko spotkanie facetów pokazujących posklejane zabawki

Imprezy modelarskie mogą się odbywać zarówno w przestronnych pomieszczeniach, starannie przygotowanych do prezentacji modeli, jak i w malutkich salkach, gdzie choćby nawet zgromadzono najpiękniejsze modele świata, to w takiej przestrzeni będą one wyglądały co najmniej dziwnie. Ale to wcale nie znaczy, że dysponując siermiężnymi warunkami lokalowymi nie warto organizować imprez modelarskich. Z czasem, dzięki staraniom można zmienić lokal na większy...

...nawet na wspaniały pałac (jak we włoskim konkursie w Monza) lub ekskluzywny hotel (jak w amerykańskich mistrzostwach IPMS), czy choćby na ogromną halę widowiskową (jak w Glasgow Open). Każde z takich miejsc też wpływa na prestiż imprezy. Ba! Staje się nawet swoistą wizytówką jej wysokiej klasy, a tym samym przyczynia się do podnoszenia prestiżu całego modelarstwa, jako dziedziny społecznej aktywności

Prestiż imprezy jej organizator podnosi nawet tak drobnym - można by rzec - nieistotnym elementem, jak własny ubiór w czasie wręczania nagród. Można wystąpić kulturalnie w garniturze, a można też, jak... podczas odbioru pensji w miejscu pracy

Na tworzenie prestiżu imprezy modelarskiej niebagatelny wpływ ma atmosfera panująca wśród jej uczestników. Budowanie sympatycznej atmosfery jest często u nas traktowane po macoszemu. Jakże często polscy modelarze w małych grupkach zamykają się w hotelowych pokojach, zamiast spotkać się wszyscy razem na symbolicznym drinku przełamującym lody. Gdy dochodzi do takich ogólnych spotkań, znacznie łatwiej nie tylko nawiązać nowe kontakty, ale również łatwiej wyjaśnić nieporozumienia, np. powstałe w wirtualnej przestrzeni w wyniku zupełnie niepotrzebnej, ostrej wymiany poglądów w internetowych postach. Takie bezpośrednie spotkania zawsze wpływają później hamująco na wirtualne wojny, które z całą pewnością prestiżu modelarstwu nie przynoszą. Nawet gdy rodzą się podczas dyskusji o... tymże prestiżu!

W budowaniu prestiżu dla konkursu, czy też festiwalu modeli redukcyjnych warto sięgać również po pomoc sławnych modelarzy z innych dziedzin. Nie tylko uatrakcyjniają oni wydarzenie modelarskie, ale często stają się później znakomitymi ambasadorami naszej formy modelarstwa wśród przedstawicieli innych modelarskich dyscyplin. Na zdjęciu spotkanie dwóch modelarzy – Mariana Kaziroda i Andrzeja Ziobra ze swymi modelami Lancasterów, jakie miało miejsce podczas Festiwalu Modeli Redukcyjnych w Będzinie

Kolejne dowody, że prestiż imprezy modelarskiej wcale nie wymaga drogich nagród. Na pierwszym zdjęciu Best of show bardzo cenionego szwedzkiego międzynarodowego konkursu C4 Open. Na tej plakiecie umieszcza się nazwiska kolejnych laureatów tej nagrody, a gdy tabliczki z nazwiskami wypełnią całą jej przestrzeń, wtedy jest ona wmurowywana dla potomnych w ścianę Muzeum Techniki w Malmo, a modelarz dostaje na pamiątkę tego wyróżnienia jedynie dyplom. Podobny obyczaj odnośnie Best of show jest kultywowany podczas większości brytyjskich konkursów – wielka plakieta z nazwiskami wszystkich laureatów nigdy nie może stać się własnością jednego z nich. Tu również nie ma mowy o jakichś nagrodach finansowych (laureaci dostają na pamiątke jedynie  miniaturowe plakietki lub medale), a jednak wszystkie brytyjskie konkursy cieszą się międzynarodowym prestiżem, jakiego można im jedynie pozazdrościć. Przyjeżdżają nań ludzie z różnych zakątków świata, by rywalizować - jak napisał jeden z polskich internautów - TYLKO o przysłowiowy uścisk dłoni prezesa! I jakoś od wielu lat popularność imprez modelarskich na Wyspach Brytyjskich wcale nie spada, a kolejne pokolenia  miłośników modelarstwa przyłączają się do udziału w konwencjach IPMS UK

Budowanie prestiżu dla modelarstwa redukcyjnego ma również miejsce wtedy, gdy jego przedstawiciele zyskują uznanie w rozmaitych środowiskach opiniotwórczych, z modelarstwem nie związanych. Na zdjęciu - autor tego artykułu odbiera honorowe wyróżnienie z rąk Prezesa Krajowej Rady Lotnictwa i Dowódcy Sił Powietrznych "za promocję polskiego lotnictwa poprzez międzynarodowe sukcesy modelarskie". Tego rodzaju nagroda (oprócz osobistej satysfakcji dla laureata) jest także formą budowania prestiżu całemu polskiemu modelarstwu redukcyjnemu. Tylko rodzi się pytanie, czy polskie środowisko modelarskie potrafi takie wydarzenia wykorzystać z pożytkiem dla siebie?

I na koniec kilka pytań. Czy w ogóle jest sens dyskutowania o prestiżu dla modelarstwa redukcyjnego? Dla  modelarzy uprawiających najbardziej popularną jego formę, czyli modelarstwo dla zabawy (taką bowiem postawę wykazuje wielu aktywnych użytkowników forów modelarskich i takim określeniem posługują się w swych wypowiedziach) kwestia prestiżu społecznego dla tej dziedziny modelarstwa może być  mało istotna, lub wręcz nieistotna. Jeśli ktoś robi modele wyłącznie dla własnej przyjemności i ogranicza się jedynie do zaprezentowania ich  gronu swych przyjaciół oraz rodzinie, cała dyskusja o prestiżu może wydawać się bezprzedmiotowa, gdyż koledzy i rodzina na ogół akceptują jego modelarską pasję i wyrażają się o niej z sympatią. Taki modelarz może nawet wcale nie odczuwać przedmiotowego braku prestiżu modelarstwa.

Inaczej  jednak sprawa wygląda, gdy zainteresujemy się, ilu mamy w Polsce modelarzy redukcyjnych – tych kartonowych i plastikowych zajmujących się budową modeli tak długo, że można ich już zaliczyć do grona nieodwracalnie zarażonych tym pięknym hobby? Z całą pewnością jest ich co najmniej kilkadziesiąt tysięcy. A ilu z całego grona zajmujących się tym hobby, to modelarze wybitni, daleko odbiegający od standardu typowego sklejacza zestawów (używam tego wyrażenia wyłącznie dlatego, że wielu z nich samemu tak się określa)? W skali kraju na tytuł wybitnego modelarza redukcyjnego zasługuje przynajmniej stu kilkudziesięciu ludzi w rożnym wieku. Ilu z nich dysponuje możliwościami finansowymi, by prywatnie zaprezentować te wybitne dzieła za granicą? Może kilkunastu! A reszta? Reszta nigdy nie wystartuje w wielkich zawodach, konkursach, wystawach i festiwalach modelarskich. Nigdy oni nie znajdą sponsorów, menażerów, którzy widzieliby sens angażowania swoich pieniędzy  w promowanie polskich dzieł modelarskich na świecie!

Pewnie ktoś zapyta, po co ci sponsorzy mają obciążać swoje budżety lub choćby tylko zajmować swój cenny czas stwarzaniem możliwości, żeby jacyś polscy modelarze ze swymi dziełami mogli podróżować po różnych krajach? Gdy powiem, że poprzez modelarstwo promujemy również nasz własny kraj, nasze dokonania i nasze, Polaków talenty, to oczywiście zostanie to uznane za głupią gadkę? W takim razie proponuję wziąć do ręki polską przedwojenną prasę lotniczą i poczytać, jakie wartości wówczas widziano w tym dziś, dla wielu śmiesznym, sklejactwie zabaweczek! Gwarantuję, że wielu przeżyje prawdziwy szok po tej lekturze! A jeśli ktoś  stwierdzi, że to jedynie wzdychanie do historii, która już nigdy się nie powtórzy, cóż... nie mam  dla nich argumentu, bo muszą się sami przekonać, jak w różnych krajach POWAŻNIE jest traktowane modelarstwo. I że do poważnego traktowania modelarstwa tu i teraz my także znowu możemy powrócić

Dwa przykłady spojrzenia na modelarstwo w Austrii. Podczas międzynarodowej imprezy Euromodel austriacka telewizja przez kilka godzin prowadziła program live z terenu wystawy, z dziesiątkami wywiadów z laureatami, prezentacjami modeli etc. i ciekawymi komentarzami promującymi w TV modelarstwo redukcyjne. W czasie tej samej imprezy jednym ze stoisk było stoisko armii austriackiej, gdzie zachęcano młodych ludzi do wstąpienia do wojska, posługując się m.in. efektami działalności modelarskiej

Zadajmy sobie kolejne pytanie - dlaczego dziś na modelarstwo w naszym kraju wielu ludzi, od których zależy publiczne prezentowanie rozmaitych opinii, patrzy, jak na nieistotny element aktywności społecznej? Bo nie ma ono prestiżu! I kto jest temu winien? Sami sobie na to zapracowaliśmy, albo inaczej – nie pracowaliśmy dostatecznie nad promocją wszystkich wartości modelarstwa. A później możemy dziwić się, że np. według Wirtualnej Polski (serwis Facet) modelarstwo znalazło się w zestawieniu najczęściej spotykanych DZIWACTW, którymi parają się mężczyźni. Znalazło się  w jednym worku z takimi zabawami dla dorosłych, jak: amatorska pornografia, robienie seks-zabawek, odgrywanie scenek erotycznych, zbieranie puszek i kapsli po piwie, kleptomańskie kradzieże dla adrenaliny, czy nawet... nekrofilia!

Andrzej Ziober

Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.